Witajcie drodzy przybysze po dlugich oczekiwaniach strona ludzielodu.pl zaczyna istniec prosimy my tu zgromadzeni wszystkich Was abyscie pomogli w tworzeniu naszego wspolnego imperium. Prosimy zatem abyscie zasiegnieli jak najdalej wglab swojej wyobrazni i wpisywali swoje wspaniale pomysly. Wszystko co napiszecie zostanie przez nas odczytane i przeanalizowane. Piszcie towarzysze przygody co byscie chcieli aby zagoscilo na naszej stronie, dzialy wszelakie wasze pomysly. My zas obiecujemy zrobic wszystko co z naszej mocy.
"Ciemność ze mną, synem przeklętym. Ciemność mym ojcem z nicości utkana. Chroni mnie wiernie, gdy siedzę w jej wnętrzu głęboko skryty. Widzę was wszystkich, widzę i cię. Jestem twym aniołem... lecz nie Stróżem. Ja jestem twym aniołem Sędzią. I nic cię nie uchroni przed mym gniewem, gdy ów się przeciw tobie skieruje. Nawet twój Stróż, bo Stróż jest słaby. On nie ma tego ognia, brak mu tej iskry mocy, z której potem bucha płomień przemożny. Nie do zgaszenia, mocarny, palący wszystko dokoła. Gdy minie - zgliszcza się tylko ostaną.
Mówisz, że mnie nie ma, że nie istnieję? A cóż ty możesz wiedzieć o życiu... o śmierci. Nędzna, żałosna istoto. Wielkie sprawy toczą się poza twoimi plecami, rzeczy o których tobie się nie śniło. Jesteś tylko kukiełką, która myśli, że żyje, podczas gdy za twe sznurki pociągają nieznane ci siły, których istnienia byś nawet nie podejrzewał.
Czy mrówka zdaje sobie sprawę z twojego jestestwa, z tego iż stanowisz dla niej śmiertelne zagrożenie, iż możesz ją w każdej chwili zgnieść? Nie. Ją dzielą od ciebie wieki ewolucji, jest prochem marnym. Spójrz: ty jesteś przy mnie jak ta mrówka mała, co drepcze bezrozumnie. Tyle, iż ona postrzega cię na swój sposób. A czy ty mnie widzisz? Pytanie bez sensu, pytanie to ma uświadomić ci twą kruchość, twą nagą bezbronność. Bo ja w każdej chwili mogę cię zabić, przerwać twój monotonny żywot, ukrócić nić płynącej egzystencji! I nic mnie nie ogranicza, bo jestem wolny! Sam sobie panem i przeznaczeniem!!! I skruszyć mogę takich, jak ty wszędzie i o każdej porze!!! Bez wysiłku! Bo jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży...!
Nie widzisz mnie i nie zobaczysz, póki sam tego nie zechcę. A jeśli się już komuś ukazuję, czynię to zazwyczaj w chwili poprzedzającej jego śmierć. To jest nagroda, a i nie każdy jej dostępuje. Niech więc ci nieliczni wybrańcy mają coś prawdziwie godnego od życia, niech choć przez chwilę napawają swój wzrok mym widokiem, bo zaiste nie ma piękniejszego obrazu. A ich twarze... ich twarze są wtedy piękne. Pełne grozy, uwielbienia, niewiary. Stoją jak sparaliżowani. A gdy wykonuję ruch, gdy podchodzę ku nim, doznają ekstazy.
Rzadko pozwalam sobie na chwile przyziemnej rozkoszy, co nie znaczy nigdy. Jeśli już tak, to niewiasta musi być wyjątkowa, musi się czymś wyróżniać z tłumu. Przeważnie jest to piękno, które dla mężczyzn z waszego rodzaju równie dobrze pięknem być może, jak i nie. Bowiem wy nie dostrzegacie wszystkiego, a właściwie zauważacie tylko cząstkę, zwykłą powierzchowność. Nigdy nie będziecie widzieć tego, co ja, bo nigdy się mną nie staniecie. Jesteście tacy żałośni. A to podobno ja jestem wyklęty. Mnie uznają za złego...
Bo jestem zły, ale wy też! Przeklęci ludzie! Wasz rodzaj wyzdycha, jak wszy wytrute! Na inne miano i los nie zasługujecie, wierzcie mi. Wprawdzie pod paroma względami jesteście podobni do mnie, ale to niczego nie zmienia. Jak już mówiłem, wy mało widzicie. Jesteście ślepcami. Cały wasz rodzaj. A już największymi są wasi księża, kapłani i siostry zakonne!!! To oni zgubę na was sprowadzą, wiodą was krętą uliczką bez wyjścia na końcu. Są jak niewidomi prowadzący za rękę dotkniętego daltonizmem. Sami na zatracenie idą i innych ciągną. Stanowią źródło plugastwa i obłudy. Wierzcie mi - oni wam nie pomagają. Stanowią natomiast przeszkodę, są jak bąk uparty, co latać ci będzie cały czas koło ucha, dopóki go nie ubijesz. Zatem mówię ci: nie pozwól by ci doskwierano i by tobą kierowano - utłucz bąka. To takie proste. Musisz poczekać aż podleci, aż znowu zacznie kąsać. Nie oganiaj się wtedy i pozwól mu usiąść. Niech spija twą posokę, i gdy będzie najmniej czujny, gdy nie będzie się tego spodziewał - uderz. Silnie i bez wahania. Pamiętaj, nie wahaj się, bo jeśli ręka ci zadrży, bąk odleci, a pamiętał będzie, iż utłuc go chciałeś i nie da się drugi raz tak łatwo zaskoczyć.
"
Wszystkie texty zawarte na stronie sa tylko i wylacznie dzieki uprzejmosci Slaine kontakt z autorem textow: ckrun@interia.pl